piątek, 29 sierpnia 2014
1OO dni
Dziś świętuję setny dzień bez papierosa. paliłam papierosy przez ok 8 lat, więc jest do dla mnie bardzo dużym sukcesem, że udało mi się w końcu rzucić. Oczywiście rzucenie palenia stanowiło dla mnie co roku punkt pierwszy na liście postanowień noworocznych. I wreszcie się udało. Wreszcie nie śmierdzę dymem, nie żółkną mi paznokcie, nie muszę wychodzić z pomieszczeń na zimno, deszcz. muszę przyznać też, że odczuwam to również finansowo. Na koniec miesiąca zawsze jakieś oszczędności. Jestem taka szczęśliwa z tego powodu. Chciałabym jeszcze tylko nakłonić mojego Lubego, by także pożegnał się z tym paskudnym nałogiem. Chęci są, mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu ;-)
Upragniony, wyczekany weekend!
Jeszcze tylko parę godzin i zamknę drzwi tego biura i z czystym sumieniem wrócę do domku, z myślą, że jutro nie muszę wstać o 5.30. Aktualna sytuacja staje się powoli męcząca. Pobudka bladym świtem, do pracy na 7.00, po pracy szybki obiad i marsz na "teren budowy". Już nie wiem, co znaczy odpoczynek po pracy, nie pamiętam jak wygląda rower czy TV.
Wczoraj zrobiłam listę rzeczy, które zostały jeszcze do zrobienia. Wyszło mi ponad kartka A4. Więc jeszcze troszkę. W ten weekend planujemy wyruszyć w poszukiwaniu mebli. Mam już niektóre upatrzone, ale ostateczny wybór może jeszcze ulec zmianie. Poza tym, potrzebujemy jeszcze jakieś oświetlenie, bo jak na razie przy suficie zwisają nam gołe żarówki ;D Na chwilę obecną dorobiliśmy się jedynie małego kinkietu w korytarzu.
Mojemu Lubemu kończy się urlop w poniedziałek, więc potem z czasem będziemy jeszcze bardziej ograniczeni, dlatego muszę przyciskać go troszkę, żebyśmy się teraz jeszcze sprężyli. Tak bardzo bym chciała, żebyśmy mogli już od 1.09 zamieszkać tam! Tak bardzo nie mogę się doczekać!
W sobotę mój Luby zaplanował w międzyczasie grzybobranie, ale szczerze, chodzenie po lesie jest teraz ostatnią chyba rzeczą, na którą miałabym ochotę robić w weekend. Ale zobaczymy, może jeszcze zmienię zdanie. Jeśli tak będzie, postaram się o jakąś może fotorelację ;-)
Wczoraj zrobiłam listę rzeczy, które zostały jeszcze do zrobienia. Wyszło mi ponad kartka A4. Więc jeszcze troszkę. W ten weekend planujemy wyruszyć w poszukiwaniu mebli. Mam już niektóre upatrzone, ale ostateczny wybór może jeszcze ulec zmianie. Poza tym, potrzebujemy jeszcze jakieś oświetlenie, bo jak na razie przy suficie zwisają nam gołe żarówki ;D Na chwilę obecną dorobiliśmy się jedynie małego kinkietu w korytarzu.
Mojemu Lubemu kończy się urlop w poniedziałek, więc potem z czasem będziemy jeszcze bardziej ograniczeni, dlatego muszę przyciskać go troszkę, żebyśmy się teraz jeszcze sprężyli. Tak bardzo bym chciała, żebyśmy mogli już od 1.09 zamieszkać tam! Tak bardzo nie mogę się doczekać!
W sobotę mój Luby zaplanował w międzyczasie grzybobranie, ale szczerze, chodzenie po lesie jest teraz ostatnią chyba rzeczą, na którą miałabym ochotę robić w weekend. Ale zobaczymy, może jeszcze zmienię zdanie. Jeśli tak będzie, postaram się o jakąś może fotorelację ;-)
czwartek, 28 sierpnia 2014
Urzadzanie mieszkania to super świetna zabawa! Oczywiście, jeśli wszystkie osoby mają podobne wizje, gust oraz nawyki korzystania z rzeczy wspólnych. Ja muszę przyznać, że jeśli chodzi o te kwestie to przy wyborze partnera trafiłam genialnie. Moja połówka bardzo dobrze znosi wymyślane przeze mnie dekoracje, zachcianki, zmianę ustawień mebli, czy to, że futryna musi być idealnie równo pomalowana. Wie także, że nie lubię zostawiania brudnych naczyń po całym mieszkaniu, okruchów na blacie i zapalonego światła, gdy nikt nie przebywa w pomieszczeniu. Rozumiemy się idealnie. Za to on lubi gdy się nad nim stoi przy robocie, często zapomina gdzie co położył i trzeba mu przypominać. Uzupełniamy się rewelacyjnie. Wiele radości sprawił nam ostatnio luskus, na jaki sobie pozwoliliśmy do łazienki, a mianowicie deska samoopadająca. Było zabawy co nie miara. Muszę przyznać, że to doskonały układ w związku, gdy opiera się on na partnerstwie, obie strony mają tyle samo do powiedzenia, szukanie kompromisów w sytuacjach problemowych wtedy jest znacznie łatwiejsze!
Koniec lata, już zaczynam tęsknić...
Małymi kroczkami, powoli przemija letni czas. Niby końcówka sierpnia, ale pogoda już raczej tak jesienna. Dla mnie w tym roku lato minęło zbyt szyko. Tyle się działo, że nie zdążyłam sie nim w pełni nacieszyć. Tyle zmian dookoła i różnych spraw do załatwiania, że czuję, że przegapiłam wiele. No i oczywiście brak urlopu też się odbija. Mam jeszcze nadzieje, że może wrzesień przyniesie nam więcej słonecznych dni, które tak kocham, które dają mi siłę do podniesienia się z łóżka.
A to tak na pocieszenie na długie jesienne i zimowe wieczory, do picia pysznej herbatki, gadżet z SH. Kubeczek kosztował mnie całą 1 złotówkę ;-)
A to tak na pocieszenie na długie jesienne i zimowe wieczory, do picia pysznej herbatki, gadżet z SH. Kubeczek kosztował mnie całą 1 złotówkę ;-)
środa, 27 sierpnia 2014
Just Ordinary Day
Do przeprowadzki już coraz bliżej! Nie mogę się doczekać!
Przeszłam wiele przenosin w życiu (co najmniej 6), ale żadna mnie tak nie cieszyła. Tym razem jest lepiej. Tym razem jest z właściwą osobą. Tym razem musi się udać. Tak jak sobie czasem coś dłubię w mieszkanku, wyobrażam sobie, jak będzie nam cudownie. Moja intuicja mówi mi cały czas, że będzie nam tam dobrze. Ostatnio wszystkie obietnice, które składam mojemu Lubemu, spełniają się. Tak też obiecałam mu, że będzie nam tam dobrze się żyło.
Muszę obmyśleć jeszcze jak bedzie wyglądała nasza sypialnia. Wstępny zarys w głowie już powstał, ale zostały detale do dopracowania. Pokój ma kolor błękitny, a jedna ściana pomalowana jest na żywy niebieski. Planuję urządzić ją może w stylu marynistycznym, może jakieś niebieskie pasy na ścianie, białę dodatki, białe zasłony i meble w kolorze jasnego dębu. Tak... Sypialnia marzeń ;-)
Przeszłam wiele przenosin w życiu (co najmniej 6), ale żadna mnie tak nie cieszyła. Tym razem jest lepiej. Tym razem jest z właściwą osobą. Tym razem musi się udać. Tak jak sobie czasem coś dłubię w mieszkanku, wyobrażam sobie, jak będzie nam cudownie. Moja intuicja mówi mi cały czas, że będzie nam tam dobrze. Ostatnio wszystkie obietnice, które składam mojemu Lubemu, spełniają się. Tak też obiecałam mu, że będzie nam tam dobrze się żyło.
Muszę obmyśleć jeszcze jak bedzie wyglądała nasza sypialnia. Wstępny zarys w głowie już powstał, ale zostały detale do dopracowania. Pokój ma kolor błękitny, a jedna ściana pomalowana jest na żywy niebieski. Planuję urządzić ją może w stylu marynistycznym, może jakieś niebieskie pasy na ścianie, białę dodatki, białe zasłony i meble w kolorze jasnego dębu. Tak... Sypialnia marzeń ;-)
wtorek, 26 sierpnia 2014
Postępy
Jest fajnie, ale nie wszystko. Remoncik idzie rewelacyjnie. Zo stały w sumie detale do wykończenia no i najważniejsze, zakup mebli ;P z tym jednak chyba będziemy musieli poczekać na razie, bo przyda się teraz zastrzyk gotówki. Myślę, że zdecyduję się na jakies gotowe zestawienia z kolekcji BRW i Abra. Tak żeby w miarę nie zrujnować się finansowo. Wczoraj zamówiliśmy lodówkę i pralkę, mają przyjechać jutro. Już nie mogę się doczekać! Nawet można tam już mieszkać, ale jeszcze nie przewieźliśmy łóżka, planujemy na weekend to zrobić;-)Poza tym kablówka i internet są podłączone, więc śmiało można stwierdzić, że jest cywilizacja ;D
Uwielbiam wyszukiwać detale do dekoracji. Wczoraj np, zakupiliśmy kinkiet i szafkę na klucze do przedpokoju..Cała frajda jeszcze przede mną.
Miałam zmieniać pracę, ale niestety to chyba nie wypali. Ta też nie jest zła, aczkolwiek człowiek zawsze woli wybrać to, co jest dla niego wygodniejsze. Niestety, nie zostanę tam przyjęta ;/ Tak to jest w mniejszych miastach, że na porządne stanowisko kandyduje kilkanaście osób, i dostaje się ten, który ma najlepsze znajomości ;/
Dzisiaj odbieram pierwszą paczkę z Avonu (ostatnio zostałam konsultantką). W tym są perfumy dla tesciowej z okazji urodzin, które ma dzisiaj właśnie. Wiem, że prezent jest trafiony, bo podsłuchałam kiedyś, że bardzo jej się podobają. Dzisiaj zatem przewidziana w programie mała uroczystość rodzinna.
A oto moja kuchnia, w której jestem zakochana. Tak wygląda na chwilę obecną, oczywiśćie jest jeszcze wiele rzeczy do dopracowania. Warto wspomnieć, że szafki kuchenne mają ponad 20 lat ;-)
Uwielbiam wyszukiwać detale do dekoracji. Wczoraj np, zakupiliśmy kinkiet i szafkę na klucze do przedpokoju..Cała frajda jeszcze przede mną.
Miałam zmieniać pracę, ale niestety to chyba nie wypali. Ta też nie jest zła, aczkolwiek człowiek zawsze woli wybrać to, co jest dla niego wygodniejsze. Niestety, nie zostanę tam przyjęta ;/ Tak to jest w mniejszych miastach, że na porządne stanowisko kandyduje kilkanaście osób, i dostaje się ten, który ma najlepsze znajomości ;/
Dzisiaj odbieram pierwszą paczkę z Avonu (ostatnio zostałam konsultantką). W tym są perfumy dla tesciowej z okazji urodzin, które ma dzisiaj właśnie. Wiem, że prezent jest trafiony, bo podsłuchałam kiedyś, że bardzo jej się podobają. Dzisiaj zatem przewidziana w programie mała uroczystość rodzinna.
A oto moja kuchnia, w której jestem zakochana. Tak wygląda na chwilę obecną, oczywiśćie jest jeszcze wiele rzeczy do dopracowania. Warto wspomnieć, że szafki kuchenne mają ponad 20 lat ;-)
wtorek, 19 sierpnia 2014
650 km rowerkiem przez świat
Od końca czerwca mam nowy rower. Nowy tzn nie kupiony w sklepie, a odrestaurowany własnymi rękami klasyk. No dobra, mój D. mi pomagał. Jeszcze nie wszystko jest tak do końca, jak być powinno, ale jestem z niego mega zadowolona i w połowie sezonu muszę przyznać, że jest to najlepszy rower jaki miałam w życiu ;-) Koszta były niewielkie, w porównaniu do nowych, gotowych rowerów, ale za to jaka frajda przy wybieraniu detali. Dzisiaj rano, gdy jechałam do pracy spojrzałam na mój licznik rowerowy i pokazał 658km. Jestem z siebie mega zadowolona ;-) A oto i on:
Czas wielkich zmian.
W końcu nadszedł czas wieeelkich zmian. W sumie to na początku tego roku już. Planujemy wspólne życie z moim Mężczyzną, szykujemy mieszkanko, może kiedyś ślub, jak coś odłożymy. Jak na razie remont pochłania nasz czas. Całe 52m kwadratowe. Już nie mogę się doczekać, kiedy pozrywamy taśmy zabezpieczające i folię z podłogi. Jak tylko to zrobię, zamieszczę fotorelację z tego zdarzenia.
Powrót do świata blogów
Powracam! I obiecuję, że tym razem uczciwie się tym zajmę. Obiecuję samej sobie, bo niestety, słomiany zapał u mnie, to jedna z moich gorszych stron. Dlatego ostatnio pilnuję się, by zaczynane przedsięwzięcia kończyć, dbać o nie, robić jak przystało. Do napisania niebawem ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

