Wczoraj planowaliśmy wstępną przeprowadzkę, czyli przeniesienie naszego łóżka z domu mojej przyszłej teściowej. Tak wszystko się zaczęło komplikować, a to znajomy do pomocy nie miał czasu, a to nie mieliśmy samochodu. I w końcu ok godziny 20 namówiłam mojego Lubego na to żebyśmy sami przenieśli to łóżko! Tak bardzo chciałam już tu zostać, wziąć prysznic i nie musieć już nigdzie się ruszać, tylko wtulić się w ramiona mojego ukochanego i zasnąć. I udało się. Mój plan się powiódł! Jestem bardzo szczęśliwa!! Odczuwam dużą ulgę psychiczną, dzięki temu, że wreszcie odczuwam komfort stabilizacji, a to dla mnie bardzo dużo, po tych wszystkich latach spędzonych poza domem, bez stałego miejsca zamieszkania.
Mówi się, że pierwsza noc w nowym miejscu jest najważniejsza i pierwszy sen. Niestety obudziłam się rano nagle i nie pamiętam co mi się śniło. Dziś przede mną druga noc, może jeszcze jedna szansa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podoba Ci się mój blog? Zostaw po sobie komentarz ;-)