Kurczę, ale ten czas leci. Ponad rok nieobecności tutaj. Ale wracam, jak bumerang. A dlaczego? Dlatego, że brakuje mi pisania, Lubię przelewać moje myśli na papier, wtedy nikt mi nie przerywa. Oczywiście każdy czytający ma prawo do własnej interpretacji, bo nie da się być w czyjejś głowie, myśleć to samo, czuć to samo, być w identycznej sytuacji życiowej czy identycznym nastroju i przeżywać dokładnie te same emocje.
Chyba w życiu każdego człowieka chyba przychodzi taki moment, kiedy zastanawia się on czy jest szczęśliwy w życiu, czy się spełnia, czy odpowiada mu aktualny stan rzeczy. U mnie właśnie nadszedł. Każdy jest kowalem swojego losu, i to niestety jest prawda. Gdyby można było cofnąć czas, wiele rzeczy zrobiłabym inaczej. Najbardziej chodzi mi o obranie życiowej ścieżki, dążenia do osiągnięcia czegoś. Fakt, wiele rzeczy spartaczyłam i przyznaję się do tego. Wybrałam złą szkołę średnią, złe studia, zaczęłam robić prawo jazdy i po kilku egzaminach się poddałam, aż w końcu mój kurs stracił już ważność, odizolowałam się od znajomych. Czasu się niestety nie cofnie ale można próbować walczyć o to, żeby lepiej było teraz, a nie w przeszłości. Jestem również na etapie szukania pasji. Zauważyłam ostatnio, że bardzo mało rzeczy w życiu mnie cieszy. I to nie jest depresja, choć nie dawno straciłam pracę. Dlatego postanowiłam zacząć pracować nad sobą, żeby mieć mniej sobie do zarzucenia, żeby lepiej czuć się ze sobą, żeby nie myśleć, że to przeze mnie nic mi się nie udaje, żeby podbudować zdanie o sobie.
I tak sobie przypomniałam właśnie o tym pisaniu. Już dawno sprawiało mi to dużą radość, bo już w podstawówce brałam udział w konkursach na wypracowania. Warto korzystać z dóbr cywilizacyjnych i wszechobecnego dostępu do internetu, gdzie dosłownie każdy może stać się pisarzem, słynnym felietonistą, czy guru mody. Spróbować nic nie zaszkodzi, tylko czy ktoś w ogóle będzie chciał to czytać?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podoba Ci się mój blog? Zostaw po sobie komentarz ;-)